To pytanie zbiło mnie z tropu. Czy ja naprawdę tego chciałam? Czy chciałam być puszczalską dziewką jak każda inna? Ostatecznie instynkt Sukkuba wygrał ze zdrowym rozsądkiem. Ja i Zevran spędziliśmy razem całą noc w ciasnym pokoiku.
Była jakaś szósta rano, a chłopak jeszcze głęboko spał, przynajmniej tak mi się wydawało. Delikatnie zsunęłam się z łóżka, bezszelestnie założyłam sukienkę i włożyłam lekko starte buty na bose stopy. Poprawiłam włosy i sprawdziłam czy wszystko zabrałam. Po cichu podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Niestety były stare i głośno zaskrzypiały. Po sekundzie usłyszałam w pół przytomnego Zevrana.
- A dokąd panienka się wybiera?
Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
< Zevran? Sorry że tak krótko za mało czasu :/ >
.
.
.
.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka pokusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka pokusa. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 lutego 2015
Od Zevrana - Cd. Marionette
Dziewczyna usiłowała mnie zahipnotyzować. Sukuby są bardzo sprytne, ale ja jestem synem jednej z nich. Hipnozy i sztuczki tych dziewcząt nie działają na mnie. Ale skoro tak woli...
Skłamałem co do swojego pochodzenia. Po co miała wiedzieć za dużo? To miała być jednorazowa przygoda. A ona tego chciała.
Zaprowadziła mnie do gospody. Było tu kilka sympatycznych kobiet. Dziewczyny uśmiechały się, część z nich siedziały z partnerami. Marion pociągnęła mnie na górę. Do małego pokoiku. Były tam nie wielkie okna, teraz zasłonięte ciężkimi kotarami. Kobieta popchnęła mnie na łóżko. Było miękkie. Pościel z fioletowego aksamitu, muskała skórę .
Podwinęła sukienkę ukazując udo. Było bardzo atrakcyjne, jak całe jej ciało.
- Czy jesteś tu tylko z powodu zachcianek? Czy raz mnie wykorzystasz i odejdziesz na zawsze? Odpowiadaj!
- Nie tak ostro królewno.- uśmiechnąłem się- Szukam tylko przygody i myślę że tobie to odpowiada. Czyż nie?
< Marionette?>
Skłamałem co do swojego pochodzenia. Po co miała wiedzieć za dużo? To miała być jednorazowa przygoda. A ona tego chciała.
Zaprowadziła mnie do gospody. Było tu kilka sympatycznych kobiet. Dziewczyny uśmiechały się, część z nich siedziały z partnerami. Marion pociągnęła mnie na górę. Do małego pokoiku. Były tam nie wielkie okna, teraz zasłonięte ciężkimi kotarami. Kobieta popchnęła mnie na łóżko. Było miękkie. Pościel z fioletowego aksamitu, muskała skórę .
Podwinęła sukienkę ukazując udo. Było bardzo atrakcyjne, jak całe jej ciało.
- Czy jesteś tu tylko z powodu zachcianek? Czy raz mnie wykorzystasz i odejdziesz na zawsze? Odpowiadaj!
- Nie tak ostro królewno.- uśmiechnąłem się- Szukam tylko przygody i myślę że tobie to odpowiada. Czyż nie?
< Marionette?>
piątek, 13 lutego 2015
Od Marionette cd. Zevran
Przypatrzyłam się nieznajomemu. Po chwili zastanowienia odpowiedziałam.
- Jasne, siadaj.
Gdy już usiadł, spytałam się.
- Jak cię zwą, wędrowcze?
- Zevran, a ciebie piękna niewiasto?
- Marionette, ale możesz mówić Marion.
Uśmiechnął się i wypił duży łyk wina. Byłam ciekawa w jakim celu przysiadł się akurat do mnie, ale gdy się rozejrzałam byłam jedyną tu nie zajętą dziewczyną.
- Zgaduję, że sukkub. Głównie po skrzydłach i pięknym wyglądzie.
- Ja niestety nie jestem w stanie odgadnąć twej rasy - przejechałam palcem po jego dłoni, a me tęczówki zmieniły na kolor czerwony - zdradź mi ją - jego źrenice powiększyły się.
- Jestem hybrydą żywiołaka ziemi - powiedział jak zahipnotyzowany. Zakończyłam manipulację za pomocą pstryknięcia. Zevran miał błędne spojrzenie, jego wyraz twarzy mówił "co się stało?". Upił ostatniego łyka wina.
- Może wyszlibyśmy się przewietrzyć? - zaproponowałam. Żywiołak wstał od stołu razem ze mną, otworzył mi drzwi i gestem zaprosił na zewnątrz.
Było chłodno i ciemno, ale to mi nie przeszkadzało. Mijaliśmy piekarnię, za którą była inna karczma, ale bardziej przyjazna. Nie było tam pijaków, ale za to były tam znajome sukkuby.
Gdy otworzyłam drzwi poczułam zapach perfum Mrs. Blackrose - właścicielki gospody. Kilka dziewczyn przywitały się ze mną, niektóre tylko pomachały. Zaprowadziłam Zevrana na drugie piętro, gdzie znajdowały się pokoje. Wskazałam na numer 13, chłopak podszedł do drzwi i otworzył je. Była to mała sypialnia z małym oknem, przysłoniętym grubą zasłoną. Zamknęłam za nami drzwi i popchnęłam Zevrana na łóżko. Podwinęłam sukienkę tak, aby widział moje całe udo.
Przesunęłam delikatnie palcem po jego ramieniu i rozpoczęłam test. Jego źrenice znów się rozszerzyły.
- Czy jesteś tu tylko z powodu zachcianek? Czy raz mnie wykorzystasz i odejdziesz na zawsze? - miałam bordowe tęczówki - odpowiadaj! - rozkazałam.
< Zevran? Brak pomysłów i czasu :( >
- Jasne, siadaj.
Gdy już usiadł, spytałam się.
- Jak cię zwą, wędrowcze?
- Zevran, a ciebie piękna niewiasto?
- Marionette, ale możesz mówić Marion.
Uśmiechnął się i wypił duży łyk wina. Byłam ciekawa w jakim celu przysiadł się akurat do mnie, ale gdy się rozejrzałam byłam jedyną tu nie zajętą dziewczyną.
- Zgaduję, że sukkub. Głównie po skrzydłach i pięknym wyglądzie.
- Ja niestety nie jestem w stanie odgadnąć twej rasy - przejechałam palcem po jego dłoni, a me tęczówki zmieniły na kolor czerwony - zdradź mi ją - jego źrenice powiększyły się.
- Jestem hybrydą żywiołaka ziemi - powiedział jak zahipnotyzowany. Zakończyłam manipulację za pomocą pstryknięcia. Zevran miał błędne spojrzenie, jego wyraz twarzy mówił "co się stało?". Upił ostatniego łyka wina.
- Może wyszlibyśmy się przewietrzyć? - zaproponowałam. Żywiołak wstał od stołu razem ze mną, otworzył mi drzwi i gestem zaprosił na zewnątrz.
Było chłodno i ciemno, ale to mi nie przeszkadzało. Mijaliśmy piekarnię, za którą była inna karczma, ale bardziej przyjazna. Nie było tam pijaków, ale za to były tam znajome sukkuby.
Gdy otworzyłam drzwi poczułam zapach perfum Mrs. Blackrose - właścicielki gospody. Kilka dziewczyn przywitały się ze mną, niektóre tylko pomachały. Zaprowadziłam Zevrana na drugie piętro, gdzie znajdowały się pokoje. Wskazałam na numer 13, chłopak podszedł do drzwi i otworzył je. Była to mała sypialnia z małym oknem, przysłoniętym grubą zasłoną. Zamknęłam za nami drzwi i popchnęłam Zevrana na łóżko. Podwinęłam sukienkę tak, aby widział moje całe udo.
Przesunęłam delikatnie palcem po jego ramieniu i rozpoczęłam test. Jego źrenice znów się rozszerzyły.
- Czy jesteś tu tylko z powodu zachcianek? Czy raz mnie wykorzystasz i odejdziesz na zawsze? - miałam bordowe tęczówki - odpowiadaj! - rozkazałam.
< Zevran? Brak pomysłów i czasu :( >
Od Zevrana - Do Marionette
Chodziłem po prawie pustym rynku. Włóczyłem się bez celu. Odwiedziłem już Ślicznotkę w stajni i teraz nie bardzo wiedziałem co robić. Na dworze było zimno i pochmurno. Przeszedłem jeszcze kilka uliczek. Postanowiłem wstąpić do gospody żeby się rozgrzać. Było tam całkiem sporo ludzi. Większość już podchmielona. Podszedłem do baru i zamówiłem piwo. Miało posmak nie do końca sfermentowanego chmielu. Wyczułem jakieś dziwne przyprawy, chyba... nie, nie potrafiłem ich z charakteryzować
Pociągnąłem łyk z kufla i odwróciłem się opierając o kontuar. Przebiegałem wzrokiem po karczmie. Miałem ochotę się dzisiaj zabawić, ale żadna z tutejszych dziewek nie przykuła mojej uwagi.
Hmmm...Może ruda siedząca w kącie? Nie,przysiadł się do niej jakiś osiłek. A może tamta blondyna? No ta to ma czym oddychać, a i z twarzy nie brzydka. Ale moment! Siedzi na kolanach tego zachlanego brodacza.
Prawie straciłem nadzieje, kiedy zobaczyłem dziewczynę z długimi brązowymi włosami. Zobaczyła że przyglądam się jej i puściła do mnie oko. Uśmiechnąłem się lekko i zamówiłem u barman jeszcze wino. Wziąłem trunki i poszedłem do stolika nieznajomej.
- Witam cię,ślicznotko.- postawiłem przednią kieliszek z winem.- Mogę dosiąść?
< Marionette ?>
Pociągnąłem łyk z kufla i odwróciłem się opierając o kontuar. Przebiegałem wzrokiem po karczmie. Miałem ochotę się dzisiaj zabawić, ale żadna z tutejszych dziewek nie przykuła mojej uwagi.
Hmmm...Może ruda siedząca w kącie? Nie,przysiadł się do niej jakiś osiłek. A może tamta blondyna? No ta to ma czym oddychać, a i z twarzy nie brzydka. Ale moment! Siedzi na kolanach tego zachlanego brodacza.
Prawie straciłem nadzieje, kiedy zobaczyłem dziewczynę z długimi brązowymi włosami. Zobaczyła że przyglądam się jej i puściła do mnie oko. Uśmiechnąłem się lekko i zamówiłem u barman jeszcze wino. Wziąłem trunki i poszedłem do stolika nieznajomej.
- Witam cię,ślicznotko.- postawiłem przednią kieliszek z winem.- Mogę dosiąść?
< Marionette ?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)