-Nie obchodzi mnie to..-mruknęła cicho
Jego skrzydła rzeczywiście były zupełnie mokre..czuła się winna temu
-Jesteś głupia czy naiwna?-zapytał wprost patrząc na nią
Jej twarz nie zdradzała żadnych emocji chodź pytanie to uraziło ją nieco.
-Ani to ani to-powiedziała cicho- A może właśnie oba na raz? Sam musisz to stwierdzić...Uważam tylko, że zbyt szybko przywiązuję się do ludzi i zbyt szybko umiem wybaczać. Tego jestem pewna. Nie ważne ile zniszczyłeś już istnień. Nie obchodzi mnie to, bo ta sprawa absolutnie mnie nie dotyczy, Panie. Ten rachunek sumienia jest tylko twój. Jeśli masz jakieś sumienie.
Kontem oka zobaczyła tą samą mysz co jej uciekła. Zmieniła się szybko w kota i przygniotła ją mocno łapą. Po pomieszczeniu rozległ się rozpaczliwy pisk uwięzionego zwierzęcia.
-Już mi nie uciekniesz, mała gnido-miauknęła pokazując swoje kiełki.
-Blair-westchnął Maltahel- Wypuść już tą mysz..
-No ale...no-zaczęła protestować
-Zostaw ją-westchnął władca
Kotka prychnęła i podniosła łapę. Szare zwierzątko uciekło szybko, a dziewczyna patrzyła za nim ze zmrużonymi oczami.
-A już tak dawno żadnej nie złapałam!-powiedziała dość gniewnie
Władca patrząc na syjamkę zaśmiał się cicho
-Czego się tak śmiejesz?-wybuchnęła zamieniając się w człowieka
(Malti?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz