-Wiesz co? Przypomniałam sobie o czymś bardzo istotnym. Jeszcze wczoraj mówiłeś że bierzesz pod uwagę moje słowa. A teraz? Nie chcesz mnie nawet wysłuchać. Nie chcesz wiedzieć co mam do powiedzenia! Czemu? Bo wierzysz tej żmii której nie znasz! Ona może cię sobie owinąć wokół palca a ty tego byś nie zauważył! Chociaż przepraszam.. już to zrobiła!-warknęłam i podniosłam z łóżka.
-Bądź że cicho głupia kobieto!-krzyknął.-Tak, biorę pod uwagę twoje słowa ale nie myślałem że posuniesz się do czegoś tak lekkomyślnego i głupiego. Przecież wiodłaś ten sam żywot co ona! Nawet wydostałaś się stamtąd wcześniej. A Polgara? Siedziała w tym piekle. I wiesz co? To prawda, nie znam jej ale już po jej zachowaniu można wywnioskować że nie byłaby w stanie skrzywdzić nawet muchy!
-Może po prostu jesteś zbyt oślepiony jej słodkimi oczkami i za dużym biustem co? Czemu mnie to dziwi? Przecież jesteś kobieciarzem. Jak ja głupia mogłam pomyśleć.. z resztą. To przecież nie ma znaczenia. Nic co mówię nie ma dla ciebie znaczenia ani dla nikogo!
-Po tej dyskusji wnioskuję że ciebie też nie znam! Rozważę też ile tak naprawdę powinnaś spędzić pod pokładem.. chodź mam lepszy pomysł! Spędzisz tam resztę życia!
-Jesteś okropny!
-A i owszem oraz dziękuję.-odpowiedział i zbliżył się do drzwi.
Czyli to tak? Woli wierzyć tej żmii którą zna jeden dzień niż mnie?
-Nienawidzę cię wiesz..? Nienawidzę..-spuściłam głowę zaciskając pięści. Do moich oczu napłynęły łzy. Po chwili zaczęły spływać po moich policzkach.. każda słona łza trafiała do kącików moich ust.
(Nessar? ;-; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz