.

.
.
.

wtorek, 18 listopada 2014

Od Rosalie - Cd. Ifrysa

Chłopak zatrzymał się, a ja wstrzymałam oddech. Po chwili potrząsnął głową i westchnął.
- Trudna z ciebie zawodniczka. – powiedział odwracając się.
- Jak będę chciała to za tobą pójdę. – szepnęłam niemal bezgłośnie. On zmierzył mnie uważnym wzrokiem nic nie mówiąc.
- Jestem odważniejsza niż ci się wydaje. – mruknęłam na tyle głośno by chłopak usłyszał.
- Nie wątpię. – powiedział obojętnie i poszedł dalej. Sunęłam za nim niczym cień rozglądając się płochliwie dookoła. Po chwili coś zaszeleściło w gęstwinie. Instynktownie wyjęłam miecz, a chłopak spojrzał się w tamtą stronę baz zainteresowania.
- To tylko zając. – mruknął. Spiorunowałam go spojrzeniem. Ciekawe skąd miałam to wiedzieć. Włożyłam broń do pochwy i poszłam dalej za chłopakiem.
- Jak się nazywasz? – spytałam próbując ukryć ciekawość.
- Ifrys. – mruknął. Pokiwałam głową w zamyśleniu. Cierpliwie odczekałam aż się spyta.
- No, a ty?
- Rosalie.
Podążaliśmy dalej w tym samym kierunku. Nagle znikąd wystrzeliła srebrna strzała.
(Ifrys?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz